sobota, 21 stycznia 2012

Kamea

Witajcie drodzy Czytelnicy. Ja wiem, że zdjęcia, jakie ostatnio zamieszczam są beznadziejne. Ale wychodzę z założenia, że lepiej takie niż żadne. Może popularni high fashion blogerzy nie podzielają mojego zdania, ale już trudno!

Tak ubrana byłam na spotkaniu z koleżanką, której nie widziałam od wieków! Chciałabym wam pokazać moje dwa nowe nabytki. Pierwszym jest naszyjnik z kameą. Już od jakiegoś czasu szukałam biżuterii w tym klimacie i oto proszę. Sam wskoczył mi w ręce w mojej osiedlowej drogerii (jest wyjątkowo fajnie zaopatrzona pod tym względem). Druga rzecz to spódniczka. Pod tym postem, w którym gadałam o doborze ciuchów do szerokich bioder kilka osób napisało mi, że nie mam rezygnować z wąskich spódniczek. No to zaryzykowałam i kupiłam w Hamie na przecenie taką oto welurową, wąską spódniczkę. Mama twierdzi, że wyglądam w niej bardzo dobrze, ja się sobie bardzo podobałam w przymierzalni (wiem, że tam są wyszczuplające lustra, ale upewniłam się, że patrzę w normalne), lecz w domu pojawiły się wątpliwości. Mam zdjęcie, na którym jestem w samej spódniczce, bez płaszcza, ale uważam, że wyglądam na nim bardzo grubo (taki materiał na zdjęciach wygląda niekorzystnie), więc go nie zamieszczę. Nadrobię kiedy indziej. Fakt, że spódniczka jest mięciusieńka w dotyku, super wygodna i ogólnie śliczna. Mam nadzieję, że się do niej przekonam (znaczy do mnie w niej). 

Aha i jeszcze jedno. Pewnie mi powiecie, że botki i kolorowe rajstopy mnie pogrubiają, że ogólnie wygląda to niekorzystnie. I ja się właściwie zgadzam. Ale kurczę, wiele osób tak chodzi, wiele osób grubszych ode mnie nie przejmuje się pewnymi zasadami i ja im zazdroszczę. Powiedzcie mi, czy ja tak mogę chodzić, czy mam absolutnie zrezygnować? Jeśli zrezygnować to jaką mam alternatywę? Proszę o radę. 
Pozdrowienia, do usłyszenia!!


Spódnica - H&M
Bluzka - sh
Płaszcz - Nuuk, sh
Bransoleta - H&M
Naszyjnik - no name
Chusta - mamy

31 komentarzy:

  1. Super zdjęcia! zapraszam do mnie na konkurs !

    OdpowiedzUsuń
  2. Naszyjnik strasznie, strasznie mi się podoba! Spódnica jest bardzo fajna. I świetna torebka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Daj spokój, nie są beznadziejne. Najważniejsze - czyli Twoja uśmiechnięta buzia - na nich jest, więc są w porządku. :) Ech, zawsze bawi mnie to pozowanie na high fashion przez niektóre blogerki... ;)

    Naszyjnik rzeczywiście bardzo ładny, to takie fajne, że w zwykłych sklepach można znaleźć takie cuda! Spódniczka jest wykonana z fantastycznego materiału, na pewno jest wygodna. Ale masz rację, że welur na zdjęciach wygląda bardzo obficie... :) Jak dla mnie, na tym zdjęciu, które masz w płaszczu wygląda zupełnie w porządku. Na pewno nie jak na patyku, ale jak na kobiecie. A to, że jest mięciutka i wygodna, to tylko potwierdza to, żeby ją nosić! Ubrania powinny być wygodne i powinny się podobać przede wszystkim Tobie samej. Oczywiście, są pewne granice dobrego smaku, jeżeli chodzi o ubiór i wiadomo, że ktoś ewidentnie gruby powinien z większą dokładością dobierać strój, ale Ty jak dla mnie do takich osób nie należysz! :) Myślę tylko że najważniejsze jest to, żeby ją dobrze zestawić, np z obciślejszą bluzką, tak jak to zrobiłaś w tym poście i w jakiś klasycznych, niekrzykliwych kolorach. Na pewno będzie świetna na wieczorne wyjścia, bo z racji swojego materiału jest nieco elegancka :)

    Też miałam przez jakiś czas parcie na taką obcisłą spódniczkę, jakie teraz zrobiły się popularne. Pewnego dnia wzięłam sweterek rozciągliwy biały, gumę do majtek i maszynę do szycia i taka oto powstała. Miałam ją na jednej imprezie, była bardzo wygodna, ale nie wiem czy przy mojej figurze to najlepsze wyjście. Na pewno fajniejsza byłaby czarna. Może kiedyś sobie uszyję. Jestem zdania, że takie spódniczki bardzo ładnie podkreślają figurę i nogi, więc czemu nie. ;) Taka dygresja.

    Botki są śliczne! Czarne, takie nieco wiktoriańskie. Zdecydowanie bardzo mi się podobają. Co do kolorowych rajstop, to widzę że bardzo je lubisz. Na pewno z nich nie rezygnuj, skoro je lubisz, ale może spróbuj bardziej ciemnych kolorów, stonowanych? Nie musisz się od razu zamykać na kolory i nosić tylko czarne rajstopy, ale może ciemnozielone, granatowe, ciemne bordo? Co o tym myślisz? :)
    A raz na jakiś czas kolorowe rajstopy czemu nie. Taki zastrzyk pozytywnej energii!

    Co do przejmowania się - w mojej szkole jest dziewczyna ubierajca się bardzo oryginalnie, taka właśnie szafiarka. I jest naprawdę gruba. Ale jej to zupełnie nie przeszkadza i nosi wielokolorowe stroje, łącznie z białymi rajstopami, które bardzo bardzo pogrubiają i tak naprawdę wyglądają dobrze tylko na chudziutkich nogach. Jak dla mnie - nie przejmuj się i jeżeli to zabrzmi źle, to przepraszam, ale nie jest z Tobą tak źle, żebyś musiała brać to jakoś mocno do siebie.

    Ja to się zawsze rozpiszę. Ech. No nic.
    serdecznie Cię pozdrawiam,
    Hania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jak ty mi zawsze poprawisz humor!! Uwielbiam takie długie i wyczerpujące komentarze. Nie dość, że dużo mi mówią o mnie, o moich błędach i dobrych posunięciach to jeszcze pozwalają poznać bliżej komentującą osobę. Dlatego jeśli tylko będziesz miała ochotę to zawsze chętnie poczytam!

      Właśnie ta spódniczka w lustrze wygląda zupełnie fajnie. A na zdjęciach dodaje mi kilka kilogramów! Niestety tak ten materiał ma. Ale skoro osoby na żywo chwalą to chyba jest ok. A to że jest dość gruba to jest plus, bo cienki obcisły materiał zupełnie nie nadaje się do mojej figury. Spódniczka, którą sama sobie zrobiłaś (co podziwiam btw!) chyba jest typu "bandażowego" prawda? No ja to bym w takiej wyglądała jak słoń. Nie wiem NIESTETY jak wyglądasz, więc się nie ustosunkuję do tego czy Ci pasowała, ale czarna zawsze (moim zdaniem) jest korzystniejsza dla figury.

      Botki mi się właśnie spodobały bo mają taki nieco retro charakter, zdecydowanie dobry zakup. Myślę, że nogi nie wyglądają mi za szczęśliwie przez kombinację długości spódniczki, botków i kolorowych rajstop. W ogóle ten fiolet jest ciemny, tylko na zdjęciu z lampą wyszedł na jasny. Ale masz rację, spróbuję jakieś inne kolory.

      A co do dziewczyny, o której mówisz... Właśnie widzisz mnie ten temat nurtuje. Na ile należy się przejmować figurą, na ile nie? Na ile należy ją maskować, na ile nosić co nam się podoba? Czasem widzę grube dziewczyny w dość krótkich spódniczkach i naprawdę mam wrażenie, że wyglądają dobrze. Zatem czemu ja się sobie w miniówkach nie podobam. Nie wiem, trudny temat:)

      Dziękuję raz jeszcze za tak piękny komentarz, pozdrawiam!

      Usuń
    2. Miło to przeczytać, że moje wypociny są dla Ciebie trochę sensowne :) A to, że na nie odpisujesz bardzo sobie cenię, niektóre blogerki w ogóle nie ustosunkowują się do komentarzy czytelników i tylko je akceptują. Inna sprawa, że one po prostu często wyglądają typu: "ślicznie", "pięknie wyglądasz", "piękna sukienka/buty/makijaż" i nic nowego nie wnoszą. Dobra, koniec marudzenia. Czas poruszyć to, co napisałaś! :)

      Tak jak sama piszesz - zdjęcia zawsze pogrubiają, wydaje mi się, że istnieją osoby zupełnie niefotogeniczne, które bez względu na to, co ubiorą i jak będą dobrze w tym wyglądać, na zdjęciu wyglądają jak pączki :) Grube spódnice są dobre na jesień i zimę, w mojej szafie niestety takich trochę brakuje, chociaż nadrabiam sobie krótkimi spodenkami. Nie da się nosić letniej sukienki, kiedy za oknem śnieg :P Myślę, że 'bandażowy' dobrze ją opisuje, w połączeniu z jej bielą to chyba idealne określenie. Czarne rzeczy w ogóle bardzo mi się podobają, i jak tylko dorwę jakiś fajny materiał to pewnie coś uszyję sobie przy okazji :) Nie jestem jakąś super krawcową, ale zawsze fajnie mieć coś własnego, albo zwęzić koszulę z lumpka, albo skrócić spodenki. Co do mojej figury, to powiedziałabym że jej nie mam :P Według kanonów piękna (lub jego braku) i moich analiz jestem cegłą, nie mam za bardzo wcięcia w talii, mam szerokie ramiona i biodra, ale mały biust. I pyzatą twarz. Jak się nie przestraszysz, to możesz zobaczyć jak wyglądałam na mojej studniówce, która odbyła się dokładnie tydzień temu (notabene w piątek 13! :P).
      https://lh3.googleusercontent.com/-vlv5wtc6YKI/TxL72IKIxxI/AAAAAAAAAkw/b2wNaIniijk/s512/DSC_2020.JPG
      https://lh5.googleusercontent.com/-iHsfKOwiQDc/TxL77KOGYPI/AAAAAAAAAk4/vRXHj2HASac/s512/DSC_2021.JPG (tutaj chyba lepiej widac moje nogi)
      i na deser zdjęcie z moją przyjaciółką, na którym się ładnie uśmiecham. Ty uśmiechasz się na każdym Twoim, to i ja się uśmiechnę ;) (przy okazji zbliżenie na twarz pączka!)
      https://lh4.googleusercontent.com/-_4s7cITs9J0/TxMESX6XCHI/AAAAAAAAAo4/YE9rkIYStNw/s720/DSC_2051.JPG

      Może nie tyle maskować, ale przede wszystkim podkreślać atuty, które trzeba w sobie znaleźć. Stanąć przed lustrem, dokładnie się przyjrzeć, co jest najlepsze, a co trzeba trochę zatuszować. Taka analiza na pewno dużo nam da. Tak mi się wydaje. Co do grubych dziewczyn w krótkich spódniczkach to bardzo zależy. Jeżeli potrafią się do tego ubrać noramlnie, spódniczka nie jest mini, nie wygląda to nieestetycznie, to czemu nie? Z tego co oglądałam Twoje zdjęcia chyba najbardziej podobałaś mi się w spódnicach do kolan lub lekko nad. Może krótkie spódniczki nie są dla Ciebie, tak jak dla mnie obcisłe rzeczy? :) Pytanie jeszcze, czy chcesz nosić takie spódniczki. Bo jeżeli tak, to nic nie stoi na przeszkodzie. Świat się od tego nie zawali, ja jestem zdania, że warto mieć w szafie takie rzeczy, które CHCEMY mieć, nawet jeżeli wiemy, że nie wyglądamy w nich super korzystnie. Dlatego trzymam w szafie dzinsowe rurki ze stretchem z lumpeksu za 5 złotych, mimo że materiał na tyłku się głupio układa i "wisi" jakbym miała pieluchę, ale są to tak wygodne spodnie i tak dobry zakup że nie wyrzucę ich, poki się nie przetrą, a co mi tam! :) W końcu to tylko ciuchy... Powiem Ci też, że czasami jak zależy mi, żeby dobrze gdzieś wyglądać, to przed tym wydarzeniem ubieram się na luzie, jakby żeby pokazać jaki ze mnie pasztecik, a potem na wydarzenie się odstawiam, coś jakby efekt czarodziejskiej różdzki xD głupotka, a cieszy :P

      Tyle moich przemyśleń, już nic mądrzejszego dzisiaj nie wymyślę. Dobrej nocy!
      Hania

      Usuń
    3. Kochana, weź napisz do mnie maila, co? Super komentarz, w ogóle to się ucieszyłam strasznie, że zamieściłaś swoje zdjęcie. Jesteś śliczna, naprawdę! Gdybym tak nie sądziła to bym napisała np., że masz SYMPATYCZNĄ twarz haha

      Usuń
    4. Oł, Ola, zazdroszczę ślicznej czytelniczki!:) Mogę zapytać, cz ta rudość na włosach to swoja czy z farbki?

      Usuń
  4. Nie uważam żeby twoje zdjęcia była beznadziejne:)trzeba sobie radzić:)ja osobiście zanim sprawiłam sobie aparat wszystkie zdjęcia na bloga miałam robione telefonem:)więc jakości super nie było:)cio do zestawu:)nie wyglądasz źle ani grubo uważam że powinnaś chodzić częściej tak ubrana poza tym najważniejsze żebyś ty się dobrze w czymś czuła:)Piękny naszyjnik:)pozdrawiam
    P.s.Jak zawszę muszę wspomnieć małe co nie co o Twoim uśmiechu który jest przesympatyczny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja także nie uważam, żeby Twoje zdjęcia były beznadziejne! Powiedziałabym raczej, że napawają optymizmem, nie wiem, jak to w ogóle możliwe, ale uśmiecham się do nich i do Ciebie! :D Wydajesz mi się taką ciepłą, sympatyczną osobą! <333
    Właściwie nie wiem, co powinnam napisać. W tym zestawie podoba mi się ABSOLUTNIE wszystko. Nie ma tu ani jednego elementu, którego nie przygarnęłabym w swe posiadłości! ;D Uważam, że welurowa spódniczka leży na Tobie bardzo, bardzo dobrze. Z całą pewnością jest bardzo wygodna i podkreśla wszystko to, co powinna. Wspaniały kolor rajstop! Mam już jedne niebieskie, chyba takie same, jakie Twoje i jeszcze połyskujące, grafitowe. Muszę sobie sprawić fioletowe, bo na nodze prezentują się naprawdę dobrze, jak widać. Nie powinnaś rezygnować z połączenia - kolorowe rajstopy + botki. No i cudowny wisior! <3 Zauważyłam, że odkąd zaglądam na Twojego bloga, coraz bardziej zaczęłam gustować w różnego typu naszyjniczkach i wisiorkach, a przede wszystkim w ozdobach do włosów, przede wszystkim w spinkach, tych dużych i małych.
    Pozdrawiam,
    Iga. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy zainspirowałam cię do czegoś... No szok, w życiu nie sądziłam, że tak się stanie! :D Cieszę się! Dziękuję za cudny komentarz!

      P.S. poczekaj jak zobaczysz mnie w spódnicy bez płaszcza, może zmienisz zdanie ;)

      Usuń
  6. Kurcze zawsze jak wchodzę na Twojego bloga to mi się same kąciki ust podnoszą do góry:). Nie patrze jak jesteś ubrana, uczesana czy umalowana. Patrzę na to że zawsze, na każdym zdjęciu jesteś uśmiechnięta:). Jesteś megaa pozytywna:).A naszyjnik jak najbardziej w moim stylu:).

    OdpowiedzUsuń
  7. Torebka!!! Skąd-masz-torebkę!!??:):) a poza tym to piękna jesteś cała:) Nogi w ogóle nie wydają się grube, może dzięki temu, że zdjęcie zrobione jest od przodu. Może gdyby ujęcie było od tyłu to ujawniłyby się ogromne,grube łydy;) żartuję oczywiście

    pozdrawiam, Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Torebka zakupiona w sh, marki New Look. Nie mam pojęcia czy jest gdziekolwiek osiągalna... Dziękuję za miły komentarz!

      Usuń
  8. Nie należę do b. szczupłych ani do jakichs mega grubych (ot, mam kilka kilo nadwagi, tak naprawdę, medycznie) i co - ubieram się tak, jak MNIE się podoba, jak JA uznaję za ładnie i co JA uważam, że mi pasuje. Ile ludzi, tyle gustów - więc dlaczego mam się stosować do czyjegoś, a nie do swojego? Owszem, słucham czasem zdania innych i rozważam je, ale to JA jestem "ostatnią instancją".

    Może to trochę głupio napisane, ale myślę, że przekaz jest jasny - TY wybieraj jak TY chcesz wyglądać! (: Czego byś nie wybrała, to zawsze znajdą sie ludzie za i przeciw, nigdy nie zadowolisz wszystkich.

    Moim zdaniem w tym zestawie wyglądfasz fajnie, a botki i rajstopy wyglądają super, tak akurat - nie za chudo i nie za grubo. Kolorowe rajstopy w bardzo fajny sposób urozmaicają zestaw. Sama bardzo lubię tak się ubierać - całość na czarno i tylko rajstopy i 1-2 inne elementy w kolorze.

    Pozdrawiam
    Ann

    OdpowiedzUsuń
  9. wiesz co, ja nie wiem co ludzie mają z tym pogrubianiem, ja na przykład lubię oglądać na ulicy kogoś ciekawie ubranego, kogoś własnie z kolorem, czymś innym niż tzw. szara masa. wtedy nie zwracam uwagi, czy ktos jest gruby itp. a jesli chodzi o kolorowe rajstopy, to zawsze jestem na tak, zresztą, i tak uważam, że Cię nie pogrubiają ;)
    acha, zdjęcia są ok, Ciebie zawsze fajnie się ogląda ;) bije od Ciebie pozytywna energia i szczerość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre podejście, będę mieć na uwadze!

      Usuń
  10. śliczny ten naszyjnik!!;D;D;d ale najlepszy ten uśmiech, jesteś mega pozytywna!!;D:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Przy takiej pogodzie trudno o dobre zdjęcia, w domu też światło słabe bo dni ponure ale ja też uważam, że lepiej tak niż nic, ważne żeby dobrze było widać stylizację, jakość zdjęć też ważna ale to nie blog fotograficzny a zdjecia amatorskie nigdy nie będą takie jak profesjonalne. Śliczny naszyjnik a co do rajstop kolorowych to już Twój wybór, jak dobrze się w nich czujesz to noś, ja nie lubię i nie mówię tu o sobie ale na innych też, każdy ma swój gust i to co lubi lub nie....pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie nazwałabym tego kolorowymi rajstopami, są bardzo neutralne ;) Całość zgrabnie wygląda, a co do spódnicy to się nie przejmuj, bo oko ludzkie widzi błysk dynamicznie - inaczej niż aparat i człowiek nie jest taki "napompowany" ;)

    Nie odebrałam Twoich słów osobiście :). Tym bardziej, że w niejednym punkcie podzielam Twoje zdanie - zwłaszcza co do wykonania tych smokey. Tyle, że muszę zwrócić Twoją uwagę na pewne okoliczności... W czasie FW odbywa się kilka(naście) pokazów dziennie i modelki tylko biegają od rana do wieczora, są ileśtam razy zmywane, czesane od nowa i malowane - skóra się męczy, naturalnie tłuści, a do tego te wszystkie specyfiki zostawiają chemiczne filmy. W dodatku makijażyści naprawdę muszą spinać tyłki, żeby się wyrobić, więc łatwo o niedociągnięcia, a modelki są oglądane z pewnej odległości, co nie motywuje do purytyzmu.

    Co do srebrnych skroni i pytania "po co"... Makijaż ma podkreślać charakter stylizacji. Ubierz się w koszulę, zwiąż ją pod biustem i do tego jeansy: w zależności od tego, czy i jaki zrobisz sobie makijaż "znajdziesz się" w latach 90, albo będziesz pin-up girl z lat 50. Ciuchy te same.
    Czerpiąc tylko z XX wieku, w latach 20 kobieta była mroczną femme fatale ze smutną pandą na oczach, groteskowymi brwiami, zmniejszanymi bordowymi ustami, bladą cerą i czarnym hełmem na głowie, w latach 60 miała kocie oko, cukierkowe usta i natapirowane włosy a'a Bardot, a w latach 80 konturówka do ust była o kilka (naście?) odcieni ciemniejsza od wypełnienia, do tego oczy na niebiesko, ale te wizerunki pasowały do całego tła społeczno-historyczno-obyczajowego... Kobiety z pokazów (i akurat te kolekcje) są futurystyczne: "czyste", nowoczesne, proste, otacza je elektronika, życie "na przycisk" - myślę, że stąd się bierze połączenie idealnie wytonowanej twarzy ze srebrem - że to symbolizują te makijaże. A dlaczego takie rozwiązania? Bo tego nie było, bo nie jest to "nachalny" dla oczu smokey, ale ten błysk intryguje - tworzy pewną aurę, może budzi niepokój jak w Tobie.

    A projektanci kreują nowe trendy... bo tego wymaga rynek dużego zbytu: dynamiki, wciągnięcia klientów w grę. Traktuj to z przymrużeniem oka, jako inspirację. Nikt Ci nie "każe" czegoś nosić, ale zawsze możesz spróbować, zobaczyć, jak inaczej możesz wyglądać i określić, co lepiej pokazuje Ciebie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna odpowiedź, dziękuję bardzo! Chyba faktycznie w welurze źle się wychodzi na zdjęciach:)

      Usuń
  13. nie wolno przejmowac sie opiniami ludzi :)
    idealnie w tym wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. szczerze mowiac to Twoje zdjecia wygladaja super! Slicznie wygladasz jak zawsze:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiem wiem mam dziwne pytanie: jak długo goi się przekłucie z takim kolczykiem w nosie? i czy jakoś szczególnie trzeba o nie dbać i uważać na nie?
    Pozdrawiam
    Bubu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie zupełnie spoko:) O ile pamiętam to pierwsze kilka dni były stosunkowo ciężkie, gdy chciałam wydmuchać nos. Gdy ruszałam nosem to czułam, że coś tam jest, ale to nie bolało. Po około dwóch tygodniach w ogóle już nie czułam nic, zmieniono mi kolczyk na mniejszy i od tego czasu zaczęłam zapominać, że go w ogóle mam. Kiedy naprawdę się na fest zagoiła dziurka to nie wiem, bo tak jak mówię, miałam wrażenie, że już po 2 tygodniach była zagojona (co raczej jest niemożliwe).

      Jeśli chodzi o pielęgnację - ja wykonywałam standardową dezynfekcję Octeniseptem rano i wieczorem i to w zasadzie wszystko. Wiadomo, że nie dotykałam nosa brudnymi rękami, uważałam przy malowaniu się, żeby nie maźnąć tam podkładem itd. Pilnowałam, żeby go nie pociągnąć, nie szarpnąć przy wycieraniu ręcznikiem buzi albo przy ubieraniu, to jasne. Ale przez to, że kolczyk jest kółkiem, czyli jest opływowy, zupełnie o nic się nie haczył, więc naprawdę nawet nie mam co więcej pisać - ZERO jakichkolwiek problemów po około 2 tygodniach (a i wcześniej był luz poza kilkoma dniami, kiedy miałam katar...). Dużo ciężej wspominam przebicie chrząstki w uchu.

      Samo przebicie bolało dość mocno, ale to trwało z 5-10 sekund, więc nic strasznego! Mam nadzieję, że pomogłam, zdecydowanie polecam ten rodzaj przekłucia. Jak masz jeszcze jakieś pytania to śmiało!

      Usuń
  16. Wcale nie wygladasz grubo w botkach, chociaz ja zazwyczaj zle sie czuje w takim zestawieniu i zazwyczaj wybieram czarne rajstopy do czarnych botkow
    Bardzo fajny blog i wygladasz na bardzo sympatyczna dziewczyne
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. wisiora zazdroszczę najbardziej na świecie!!!kolczyk w nosie fajny, choć mnie bardziej podoba się taki maleńki wkręcik:))
    myślę, że botki nie pogrubiają Ci nóg, bo masz szczupłe kostki..ale trzymałabym się ciemnych kolorów rajstop..fioletowe są ok:) jasne skróciłyby nogi..

    OdpowiedzUsuń
  18. super zakiet!
    aleksandra-fortuna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. świetnie wisiorek pasuje klimatem do butów moim skromnym zdaniem :)
    a co do rajstop, to może gdybyś zarzuciła do tego zestawu żółte czy zielone było by niezbyt fajnie, ale taki kolor jest jak najbardziej ok, i nie wydaje mi się żeby pogrubiał. co do welurowej spódnicy-jestem przekonana, że na zdjęciach wychodzi gorzej niż na żywo, bo się błyszczy.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. noś botki,nos kolorowe rajstopy,noś co chcesz,to Twoje zycie!
    oglądasz to ? http://hel-looks.com/
    tak chciałabym aby było u nas w Polsce!

    OdpowiedzUsuń
  21. sama mam szerokie biodra, zresztą nie tylko biodra;p i własnie w ołówkowych spódnicach ponoć najlepiej sie one prezentują, trudno mi sie tez do tego przekonać, ale faktycznie tak jest;-)

    ps. jesteś sliczna!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarz:)

Jeśli jesteś anonimowy - podpisz się!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...