Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inspiracje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 maja 2012

Dziś jest wszystko przez Gosię!

A bo po pierwsze, gdy wczoraj w szkole zobaczyłam co ma na sobie, zainspirowałam się jak nie wiem co i postanowiłam, że muszę sobie skombinować coś podobnego. Mowa oczywiście o kwiatowej aplikacji na Gosi sweterku. Sądziłam, że pomyślę nad tym w bliżej nie określonej przyszłości, ale stało się inaczej. Haha jakimże trzeba być dziwolągiem, żeby będąc spóźnionym do szkoły o 2 godziny bawić się w dopinanie kwiatów do sweterka, zamiast zapieprzać na złamanie karku? :D I jak się podoba wam mój spontaniczny efekt? Gosiowy lepszy, ale jeszcze mój dopracuję z czasem!

A po drugie, przez Gosię (tudzież Anetę, bo ich karygodnie nie było dzisiaj w szkole) nie mam porządnych zdjęć tylko samowyzwalaczowe z mieszkania. Sorry, ale musiałam wam pokazać moje dzisiejsze kwiatki!

Cieszę się spokojnym niedzielnym wieczorem przed ciężkim tygodniem. Mam bardzo dużo rzeczy do ogarnięcia i zrobienia jeszcze dziś, ale sprawią mi one przyjemność. Życzę wam wszystkim super udanej końcówki weekendu i nie zbyt strasznego poniedziałku. Do usłyszenia! :*

Gosiowy pierwowzór

Sweterek - Atmosphere, sh
Topik czarny - H&M
Kwiaty - H&M, New Yorker, ul. Półwiejska



Nie wygląda to na razie tak jak bym chciała, ale na razie ogarniam i będzie lepiej. Jednak  już od razu zapraszam was na osobną stronę na moim blogu, na której oferuję rzeczy i buty na SPRZEDAŻ. Na razie te same co już wcześniej były, ale niebawem dodam więcej!! Zapraszam gorąco! Kliknijcie w poniższy obrazek:

piątek, 3 lutego 2012

Opowiem wam o Radzi!

Witajcie, dzisiejszy post będzie znowu z serii "inne", ale raz na jakiś czas można, prawda? Obawiam się, że będzie on dość długi, mam nadzieję, że nie widzicie przeszkód, a wręcz przeciwnie - treść was zainteresuje! 

Każdego z nas ktoś lub coś inspiruje. Wiele osób odwiedza choćby blogi modowe szukając pomysłów jak się ubrać. Przyznam, że mam już po czubek głowy tych wszystkich stylizacji, jakie widoczne są na wielu blogach, tego uwiązania do trendów, tego małpowania się wzajemnie... Jak widzę wszędobylskie lity, skórzane spodnie, oversajzowe błyszczące swetry, loafersy i inne masthewy to mi się... patrzeć nie chce! Nie twierdzę, że te wszystkie te rzeczy są brzydkie, nie nie! Po prostu mam przesyt. Albo ROMWE. Oooo jak ja nienawidzę tej firmy, nie z ich winy, bo ubrania mają fajne, ale znów - mam przesyt, WSZYSCY MAJĄ COŚ Z ROMWE :O A ponad wszystko nie lubię zblazowanych min! Ja rozumiem, że nie każdy się lubi uśmiechać do zdjęć, ale czemu od razu przechodzić w drugą skrajność i robić miny jakby się zaraz miało zejść z tego padołu? 

Ale dość narzekania!! Dziś chciałabym wam opowiedzieć o osobie, która jest totalną odmianą w tym całym modowym świecie, choć oczywiście modą się pasjonuje. Jej spojrzenie jest świeże, oryginalne, nieprzewidywalne, a cały styl spójny i konsekwentny. A co szczególnie cenię sobie stylu Radzki?

- miłość do wszelkiego rodzaju wzorów i umiejętność komponowania pięknych zestawów
- zabawę kolorami, dodatkami, fakturami - generalnie zabawę modą
- odwagę w komponowaniu nieoczywistych zestawień
- ekstremalną kobiecość, która przejawia się noszeniem przepięknych sukienek i spódnic, doczepianiem kwiatów, broszek gdzie się da, obwieszaniem się świecidełkami itd.
- łatwość z jaką komponuje wszystkie elementy stroju
- swobodę w dobieraniu biżuterii - mówi się, że należy bardzo uważać ze świecidełkami. Ja dotychczas z braku umiejętności i odwagi decyduję się zakładać być może za mało biżuterii, byle nie przesadzić w drugą stronę.
- umiejętność podkreślenia swych rewelacyjnych kształtów, na szczęście odbiegających od jakże pożądanej dziś wychudzonej figury!

Dodatkowym, jeśli nie głównym, atutem Radzi jest jej niesamowity temperament, gadulstwo, energia i charyzma. Dawno nikt tak mnie nie zauroczył swą osobowością! Czasem włączam sobie jej filmy po kilka razy i choć nie oglądam ich, nie słucham słów, to słucham głosu, niczym radia haha.

Chciałabym pokazać wam kilka zdjęć Radzki, na których przedstawione są ubrania i zestawy, które szczególnie skradły moje serce! Dodam, że nie są to typowe zdjęcia, a printskriny z YT, zatem ich kiepska jakość jest zrozumiała.

No to zaczynamy! Zachwycająca spódniczka świetnie połączona z pomarańczowym kominem, a w dodatku zestawiona (z prawej) z matrioszkowym, niebiesko-białym t-shirtem.

To jeden z moich ulubionych zestawów. Jestem zachwycona pomysłem, aby przypiąć kwiat do paska! Ponadto nie obyło się bez dodatkowej ozdoby na opasce.

W tym zestawie najbardziej urzekł mnie akcent kolorystyczny w postaci pomarańczowej kokardy. Podoba mi się także berecik i naszyjnik, na innych zdjęciach wyeksponowany lepiej. Nie mówiąc o spódniczce w konie!

Ten prosty i luźny zestaw "robią" moim zdaniem kontrastujące paznokcie i kolczyki. 

Raz, że Radzia połączyła koronkę z panterkową spódnicą, dwa, że bluzka założona jest... tył do przodu! Szalenie podoba mi się taka kreatywność!

Choć nie jestem fanką takich kapelusików, podoba mi się pomysł na doczepienie kwiata. Ponadto jak tu nie docenić zestawienia dwóch matrioszek? A poza tym... ja zawsze w takich typowych t-shirtach bez dekoltu czułam się jak chłopczyca. Radzia pokazała, jak można wyglądać mega seksownie!

Przeurocza sukieneczka we worek musiała zwrócić moją uwagę. Ilekroć ja założę podobny sweter, wychodzą mi babcine zestawy, a tu proszę - pięknie i dziewczęco!

Prooooszę was, sukienka we flamingi? Co to za genialny pomysł w ogóle!! Jestem zachwycona! Zaimponował mi także dobór kolczyków. To jest właśnie to, czego chcę się od Radzki nauczyć!

Pamiętam jak widziałam te sukienki w hamie i nie miałam pieniędzy! Jak po nie wróciłam już nie było. A tak mi się szalenie podobał i fason i krój... Jak zobaczyłam, że Radzka ma taką, zgięło mnie z zazdrości!

A tu oprócz sukienki zachwycił mnie znów nieoczywisty i kontrowersyjny dobór kolczyków!

Jaki cudny sposób na odmienienie kopertówki! O ile zauważyłam te same broszki lądują na różnych częściach garderoby Radzi. No a do tego sukieneczka w groszki, słodkie!

Spódnica i bluzka to dla mnie mistrzostwo! Razem - mistrzostwo do kwadratu. 

O, to jedna z największych perełek. O co chodzi? Abstrahując już od urody tej sukienki, będącej (w mojej opinii) jedną z najlepszych Radziowych, spodobało mi się to, że do tak wzorzystego materiału odważnie dodała jeszcze naszyjnik (bezapelacyjnie najlepszy jaki widziałam od nie wiem jak dawna!)

 Suknia w Paryż i wieżę Eiffla? No dajcie spokój, ja już wymiękam... Rewelacja w czystej postaci!

Nie dość, że w gwiazdki to jeszcze jaki ma cudny fason... Chcę taką!

Wszystko pięknie, ale ta koronka na głowie? Przepiękne! Cały strój wyglądałby banalniej bez tego, prawda?

Zejdźmy na ziemię, zima jest! Cały zestaw mi się podoba, ale najbardziej urzekł mnie ten reniferek dopięty do kamizelki. O ile wiem Radzka ubrana była tak w okresie przedświątecznym - czyż nie świetny sposób na podkręcenie magii świąt?

I na koniec (last but NOT least!) najpiękniejszy płaszczyk jaki w życiu widziałam (no dobra, ex aequo z płaszczykiem który miała M. Szejbal w Szpilkach na Giewoncie, taki z falbankami z tyłu, może ktoś kojarzy?). Ta czerwona sowa doczepiona do beretu zwaliła mnie z nóg:)

Kochane, jeśli macie dość szarzyzny i zimy, jeśli potrzebujecie kopa do działania i macie "odrobinę" czasu na zbyciu - obejrzyjcie koniecznie kanał Radzki! Zdjęcia tej magii nie oddają:)

Aha, no nie pomyślcie sobie, że jestem czubek, albo że przesadzam w moich opiniach - ja już tak mam, że jak coś mnie "trafi" to na maxa i pieję z zachwytów bez umiaru:)

wtorek, 6 grudnia 2011

Moja szalenie inspirująca koleżanka

Witajcie, dzisiejszy post będzie nietypowy, jak dla mnie. Chciałabym wam zaprezentować styl mojej koleżanki, który od pierwszej sekundy mnie zachwycił. Poznałam ją, gdy jeszcze pracowałam w restauracji, była jedną z kelnerek. Rzadko się widywałyśmy, ale za każdym razem miała na sobie coś fantastycznego. Jestem pod wielkim wrażeniem jej umiejętności łączenia kolorów, stylów i fasonów, dzięki którym wszystkie stroje ma jedyne w swoim rodzaju. Nie bez znaczenia są też jej ognisto rude włosy, nigdy nie ułożone grzecznie i spokojnie oraz wielki, naprawdę wielki, czarny lipring. W komplecie z mocno obwiedzionymi na czarno oczami dodawały jej wyjątkowego i niecodziennego charakteru. Sama bohaterka dzisiejszego posta jest najbardziej gadatliwą, najbardziej tryskającą energią i najbardziej szczerą osobą jaką znam! A co najciekawsze w tej całej historii, 90% jej ciuchów pochodzi z second handu! Chciałoby się takich oryginalnych, spontanicznych i żywych ludzi spotykać na swej drodze częściej!

Niestety koleżanka nie wyraziła zgody na publikowanie twarzy, więc wybaczcie....


Na koniec z innej beczki! Nigdy nie miałam długich paznokci, absolutny max to 2mm (i to nie na wszystkich palcach). Posiadam niestety miękkie, delikatne i cieniutkie płytki. Nigdy nie widziałam moich paznokci patrząc od wnętrza dłoni (znaczy, nie wystają poza opuszek). A chciałabym bardzo. Więc sobie postanowiłam zamówić słynnego Nail Teka. Intensive Therapy II mam już od jakichś 2 tygodni, a dziś przyszła mi II Foundation (czekałam na nią długo, ale w końcu dziś Mikołajki, więc przesyłka doszła:D). Już widzę delikatne efekty, a liczę na DUŻO więcej. Mam nadzieję, że dołączę do grona olbrzymich fanów Nail Tek! 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...