niedziela, 6 lutego 2011

Brogans Irish Pub i chwilowy brak weny

Tak jak w styczniu miałam wenę na blogowanie i siłą musiałam się pohamować po 7 postach, tak w lutym moja wena leży i kwiczy. 

Ostatnio zachwyciłam się sporą ilością zestawów na różnych blogach do tego stopnia, że czuję chęć zmiany we własnym ubiorze. Na razie jednak odbywa się to powoli i nieznacznie. Tona zdjęć obejrzanych w internecie natchnęła mnie do gruntownych porządków w szafach (nie tylko ubraniowych)! Wyrzuciłam już kilka worków niepotrzebnych rzeczy, paroma obdarowałam znajomych  i rodzinę. Przypomniałam sobie także, że istnieje coś takiego jak Allegro i o dziwo przez dwa dni zarobiłam na nim 100 zł. Co oczywiście oznacza, że się rozochociłam i niebawem wystawię więcej przedmiotów. Również ciuchów! Mam nadzieję, że i wam się coś spodoba i zakupicie :D Ale o tym w następnym poście. 

Tymczasem, żeby blog nie świecił pustkami pokazuję kilka zdjęć z wczorajszej imprezy :) Bawiłam się dobrze, ale do rewelacji sporo brakowało.



 

W zasadzie wszystkie ciuchy już widzieliście, czarna bluzka jest mamy, ale nie wyróżnia się niczym szczególnym poza ładnym dekoltem. Ale to nie były zdjęcia robione na bloga :)

6 komentarzy:

  1. ładny masz uśmiech :)

    zapraszam do siebie www.annabartosik.blogspot.com

    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hm, ciekawe ciekawe ;) to czekamy na te odmienione zestawy w takim razie !:)

    OdpowiedzUsuń
  3. That's great, I love it!
    Nice post!
    xx

    Henar
    ...OH MY VOGUE!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię raz na jakiś czas wyrzucić wszystko z mojej szafy i zrobić gruntowne porządki. Przed wyprowadzką z Polski połowę moich ubrań oddałam jakiejś organizacji dobroczynnej. Przy każdym uszczuplaniu szafy czuję się dużo lepiej. Chyba wkrótce znowu mnie to czeka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarz:)

Jeśli jesteś anonimowy - podpisz się!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...