czwartek, 10 stycznia 2013

PODSUMOWANIE 2012 roku

Witam serdecznie, już tradycją stało się na moim blogu podsumowywanie całego minionego roku na początku stycznia. Z przyjemnością uczynię to i tym razem. Zapraszam na sporo zdjęć z minionych miesięcy. Ewoluowałam w tym roku głównie wewnętrznie, mam za sobą dobry rok. Mam nadzieję, że wy także :)

STYCZEŃ
Dokładnie rok temu... nie pamiętam co się działo. Ten miesiąc minął mi zatrważająco szybko i w zasadzie kojarzę tylko kilka wyjść do szkoły oraz spotkanie z moimi przyjaciółmi. Po dłuższej przerwie przypomniałam sobie wtedy jak bardzo lubię czerwone usta. 
Kolor włosów miałam jasnobrązowy/ciemny blond i już wtedy kiepsko się w nimi czułam. Niby nie był brzydki, ale na tle moich ślicznych platynowych wypadał blado i banalnie.

LUTY
To zawsze fajny dla mnie miesiąc, bardzo dobrze mi się kojarzy, głównie za sprawą urodzin. W 2012 były bardzo udane, dostałam mnóstwo pięknych prezentów i spędziłam czas z przyjaciółmi aż na dwóch imprezach. Choć walentynki spędziłam bez chłopaka, tak czy siak było ciekawie i fajnie - spędziłam z kochaną Jadzią parę godzin w kinie na "Dziewczynie z tatuażem" i na rozmowie przy wiśniowej Fortunie, którą uwielbiam.

Mniej więcej w tym samym czasie odkryłam kanał Radzki, czym podzieliłam się z wami na blogu. Do dzisiaj pozostaję jej wierną fanką. Istotne jest, że dzięki Radzi zaczęłam inaczej patrzeć na swój styl i trochę ewoluowałam w tej dziedzinie. 

MARZEC
Ten miesiąc był dla mnie ważny dzięki temu, że w końcu zostałam magistrem. Ten temat przysporzył mi swego czasu wiele nerwów i naprawdę cieszę się, że mam to za sobą! 

Dni upływały mi w marcu na spokojnym życiu domowym oraz weekendowych pobytach w szkole. Rychły powrót wiosny i ciepłe dni dodały mi dużego kopa do działania, poczułam się jak nowo narodzona! Zachciało mi się na nowo ubierać kolorowo i dziewczęco. Rower towarzyszył mi już od początku marca, niezależnie od stroju i okoliczności. 

KWIECIEŃ
Ten miesiąc był przełomem. Możecie sobie gadać, że to tylko McDonald's, ale mi rozpoczęcie pracy w tym miejscu dało bardzo wiele. Przede wszystkim kopa do działania,  chęć na wstawanie z łóżka, satysfakcję, wyjście do ludzi, nowe doznania. Od kwietnia rok 2012 zdecydowanie zaczął być DOBRY!

Kwiecień to także święta Wielkanocne, które spędziłam z rodzicami, a w późniejszym czasie także z siostrą. 

W kwietniu uczestniczyłam także w przepięknym wydarzeniu: ślubie Madzi i Michała. To było coś! Jestem do dziś zachwycona wszystkim co się wtedy wydarzyło!Wyzwaniem było dla mnie pomalowanie panny młodej. Czuję się zaszczycona, że mnie wybrała i cieszę się, że raczej nie miała powodów do narzekań :)

MAJ
Maj to jeden z najpiękniejszy miesięcy. Zawsze! A w 2012 nie było wcale gorzej. Cudowna majówka w doskonałym towarzystwie, wizyta nad morzem, spacery, jedzenie i relaks. Wspominam ten czas wyśmienicie!

CZERWIEC
Czerwiec upłynął mi pod znakiem wesela Hanusi i Adama, wypadów nad jezioro, na żagle, szkoły, pracy tudzież EURO! Tak, klimat Euro w Poznaniu był niesamowity. Czerwiec to zdecydowanie udany miesiąc!

LIPIEC
Ten miesiąc był również bardzo udany. Spędziłam wiele czasu z rodziną i przyjaciółmi, cieszyłam się wakacjami. Wyjazd na żaglówkę, wypady na miasto, same przyjemności. Nooo i oczywiście praca w tle, tego nie da się uniknąć, ale praca w Maku ma ten plus, że można dość swobodnie manipulować grafikiem. Polubiłam wtedy kolor pomarańczowy, wydawał mi się taki żywy i radosny!

SIERPIEŃ
W sierpniu miałam prawdziwe wakacje. Najpierw wypad z przyjaciółmi na Woodstock oraz do Świnoujścia, potem parę dni nad morzem w doskonałym towarzystwie. Dobry humor i kolorowe ubrania nie opuszczały mnie ani na chwilę. Zdecydowałam się też na coś, co od dawna planowałam. Wkurzały mnie już niesamowicie moje nijakie, brązowe włosy i zdecydowałam się na farbę w kolorze wiśniowym. To był strzał w dziesiątkę!

WRZESIEŃ
Wrzesień był niestety trochę pechowy, bo borykałam się z potrzebą znalezienia praktyk, nie chciało się udać! Pracowałam sobie spokojnie, w wolnym czasie spotykałam z przyjaciółmi i zbierałam się do radykalnej zmiany swego życia. Pomóc mi w tym miał mój nowy blog o samorozwoju (zapraszam, K L I K). Późniejsze tygodnie pokazały, że nie do końca mi się to udało, ale hej, ja się dopiero rozkręcam! Nie odpuszczam!!

PAŹDZIERNIK
Chyba najfajniejszym spotkaniem października był wyjazd do Madzi i Michała. Pół wieczora bawiliśmy się w kucharzy i robiliśmy pizzę, a potem delektowaliśmy się nią, smacznym winkiem i wyborną atmosferą. A najlepsze jest to, że już za tydzień powtórka z rozrywki :D 

Pamiętam jak bardzo cieszyła mnie niemal wiosenna pogoda pod koniec października. Wypady do szkoły, a potem relaks na trawce lub na spacerze dawały mi dużo radości. 

LISTOPAD
Listopad jest dla mnie zawsze najgorszym miesiącem. Nie wiem czy uda mi się go kiedykolwiek odczarować, może wezmę ślub w tym miesiącu, haha. Nieee, żartowałam. Nawet jeśli się nie dzieje nic szczególnie złego to ogólnie listopad mnie męczy swoją szarugą, deszczami i nic mi się nie chce. Pod koniec miesiąca odbyły się dwie imprezy, jedna fajna, a druga wręcz zajebista (andrzejki u Hanusi), które wspominam bardzo dobrze! 
Jeśli chodzi o włosy, to znalazłam w końcu kolor, w którym czuję się najlepiej. Póki co zostaję przy nim!

GRUDZIEŃ
Grudzień udał się fajnie. Bardzo lubię ten miesiąc, jest taką miłą odmianą po głupim listopadzie. Miałam bardzo mało wolnych dni, ale wykorzystałam je słusznie. Najpierw wyjazd do Berlina na Weihnachtsmarkt. Długo o tym marzyłam, by znów się na takim zjawić... Pierwszy i ostatni raz byłam na świątecznym jarmarku niemieckim za czasów, kiedy jeszcze nie mogłam absolutnie pić Gluhwein (grzanego wina), czyli dawno. Tym razem było oczywiście inaczej. Wiecie jak BOSKO smakuje grzane, gorące wino pośród świątecznej atmosfery, kolęd, zapachów kiełbaski i padającego śniegu? Jeśli nie wiecie, to koniecznie pojedźcie tam za rok!

Potem przyszły oczywiście święta. Rodzinna atmosfera, pyszne jedzenie i wiele pięknych prezentów. Nie powiem, że relaks, bo pracowałam tuż przed wigilią i w święta. Ale co tam, lepiej żyć na pełnych obrotach niż gnuśnieć. 

 Cóż innego może zwieńczyć szczęśliwie rok, jeśli nie udany Sylwester? Ja go spędziłam z osobą, która mnie prawdziwie uszczęśliwia, nie mogło być lepiej. Czego chcieć więcej?

Kochani, tym którzy dobrnęli do końca, chciałabym życzyć (wiem, że "chwilę" po czasie), aby ten rok naprawdę był dla was wyjątkowy i piękny. Ja czuję, że mój zapowiada się super, o ile włożę w to jeszcze więcej pracy niż dotychczas. Pamiętajcie, że wszystko leży w naszych rękach, naprawdę! Mamy wpływ na tak wiele rzeczy, a często z tego nie korzystamy. Życzę wam, abyście nie zmarnowali żadnej okazji, aby uczynić wasze życie piękniejszym i szczęśliwszym! 

28 komentarzy:

  1. fajne kolczyki mialas w lutym i marcu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z piórami? Też je lubię, dzięki :)

      Usuń
  2. Super, ze mialas udany rok! jestes niesamowicie fotogeniczna i w bązie, i w blondzie, i w wisni. Choc faktycznie, w ciemnych wlosach jest Ci bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietne podsumowanie, dawno Cię nie było miło znowu Cię widzieć i czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! Cieszę się, że wciąż jesteś ze mną:)

      Usuń
  4. nominowałam Cię do zabawy "Liebster Blog"
    szczegóły u mnie,pozdrawiam Eva :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło! Na moim blogu pojawiła się już notka z tą nagrodą, ale może się skuszę na kolejną :)

      Usuń
  5. bardzo fajne podsumowanie :)

    wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyprzedaż szafy - sama zaproponuj cenę! Zapraszam! https://picasaweb.google.com/102458027938204728893/WyprzedazSzafyArmscye

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę wszystkiego dobrego w 2013 !! :)
    Swietne zdjęcia, na wszystkich wyglądasz na mega szczęśliwą, oby tak dalej !! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. ojej czy dobrze kojarzę tego mężczyznę ze zdjęć sprzed jakiegoś tam czasu?..:) szczerze życzę Ci szczęścia i powodzenia:)

    patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że tak wnikliwie oglądasz mojego bloga! Dobrze kojarzysz :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Ramonies, czy to nie jest przypadkiem Twoja dawna - nowa miłość :)? Życzę Ci dużo, dużo szczęścia :)! Pozdrawiam ciepło z Bieszczad :).

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka wnikliwa czytelniczka, to lubię ;) Bardzo mi miło jak widzę, że ktoś faktycznie mnie czyta/ogląda. Masz rację, to ten sam! Dziękuję serdecznie

      Usuń
  10. śliczne zestawienie całoroczne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. cały rok w pigułce:D aż trudno uwierzyć, że aż tyle się działo! Super Ci to wyszło;)
    Do spotkania u M&M
    Jadziorek;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Dwa wnioski: 1. cudowne zakończenie udanego roku! 2. bardzo Ci do twarzy w pomarańczowym ;)
    Trzymam kciuki za jeszcze bardziej udany rok dla nas wszystkich.
    czytelniczka Ola

    OdpowiedzUsuń
  13. Olga, mam nadzieję, że nie obrazisz się za to pytanie, ale ten chłopak już kiedyś pojawił się na Twoich zdjęciach, z drugiej strony wspomniałaś wyżej, że walentynki spędziłaś sama. I tak pomyślałam... on jest marynarzem, że raz jest, a raz go nie ma?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ale się uśmiałam, marynarzem! Niee, nie jest marynarzem, acz pochodzi znad morza ;) Różne są koleje losu i koleje związków. Raz na wozie raz pod wozem ;)

      Usuń
  14. pieknie wyglądasz! genialne zdjęcia i ciekawy nagłówek!
    zapraszam na konkurs z Merg!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne podsumowanie, aż się chce więcej! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarz:)

Jeśli jesteś anonimowy - podpisz się!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...