wtorek, 19 czerwca 2012

Reportaż Euro 2012 prosto spod Stadionu - jak przeżyłam to ja?

Cześć kochani Czytelnicy, wszystkie fejsbuki, wiadomości, znajomi, komentarze i inne źródła pieją zachwyty nad Irlandczykami, którzy od ponad tygodnia zmienili moje miasto w "zieloną wyspę". Ja też! Byłam szalenie podekscytowana nadchodzącym Euro, cieszyłam się ze wszystkiego co z nim związane, ani przez chwilę nie przyszło mi na myśl wkurzać się na pewne niedogodności z nim związane. Co wierniejsi czytelnicy mojego bloga pewnie kojarzą, że mieszkam dosłownie 5 minut spacerkiem od Stadionu Lecha czy też Stadionu Miejskiego, toteż totalnym grzechem byłoby nie pójść sobie w te okolice przed meczami Euro.




Pierwszy mecz w Poznaniu miał miejsce 10.06, tego dnia odsypiałam wesele z soboty, przyznam się bez bicia, że czułam się fatalnie i leżakowałam do 17. O tym, że dziś jest wielki dzień dla Poznania przypomniał mi... hałas helikopterów przelatujących nad osiedlem! Od razu się zmobilizowałam i choć naprawdę NIE BYŁO ŁATWO, ubrałam się i wyciągnęłam rodziców na spacer. Pechowo padał deszcz, upierdliwa mżawka. Zastanawiałam się, czy pokazać wam w ogóle jakieś zdjęcia z tego dnia, bo ja wyglądałam naprawdę tragicznie, chyba nawet gorzej niż się czułam :], poza tym jeśli chodzi o reportaż to przez pogodę jest słaby (może jednak zamieszczę na koniec kilka na dowód, że tam byłam hihi).


Kolejny mecz miał miejsce 14.06, ale wtedy zostałam ściągnięta na bite 12h do pracy, gdyż jak sobie możecie wyobrazić McD w okolicach Stadionu przechodził istne oblężenie. A ja przeżyłam niezapomniane chwile! Milion kanapek na sekundę, przesympatyczni Irlandczycy, genialna atmosfera i zapieprz taki, że o północy nie wiedziałam jak się nazywam i którędy do domu!


Liczyłam jednak na to, że będzie mi dane poczuć raz jeszcze ten niesamowity klimat pod stadionem, zatem na dzień 18.06 poprosiłam w pracy o wolny wieczór. Udało się, do tego pogoda dopisała (nadmienię, że nie odsypiałam żadnego wesela, więc i sił witalnych mi nie brakowało). Właśnie z tego dnia podchodzi zdecydowana większość zdjęć z dzisiejszego wpisu. Mam nadzieję, że reportaż wam się spodoba, że dzięki niemu poczujecie choć trochę tą fantastyczną atmosferę i zrozumiecie dlaczego cały Poznań kocha Irlandczyków :D No to po kolei, zaczynam od dnia 18.06:


Widok na stadion idąc z mojego domu. Dla ciekawskich (są tacy? :|) na widocznym skrzyżowaniu przez 5 lat wsiadałam w tramwaj jadąc na mój Uam, ach! No i do dziś czasem wsiadam, jak perspektywa spożywania alkoholu wyklucza poruszanie się rumakiem :]
Jesteśmy coraz bliżej! Na tym i poprzednim zdjęciu w kadr załapali się moi rodzice. Jeśli ktoś myśli, że tłum był przerażający, to nic bardziej mylnego: oni wszyscy byli tak pozytywni, że wręcz się chciało tam rzucić. 
A to widoczek w dokładnie przeciwną stronę. Zdradzę, że widać dość dobrze zalążek mojego osiedla (acz bloku nie).  
Irlandzkie banany były wszędobylskie i lądowały na wielu głowach, dla jaj oczywiście ;)
O cudzie i mi udało się znaleźć na w miarę fajnym zdjęciu, ku pamięci potomnych! (fryzura i fejs bo 10h w Macu od 7 rano - nie ma co podziwiać :P)
Ubolewam, że słońce szybko zaczęło zachodzić za Stadion i zrobiło się szaro. 
Dobrze, że było tego dnia ciepło, bo koleś za dużo tkanin grzewczych na sobie nie miał:P
Mmm a to ciekawe! Robiłam zdjęcia tu i tam i siam i nagle ci Irlandczycy spostrzegli, że im pstrykam i koniecznie chcieli bym do nich dołączyła :]
Na koniec tego dnia - ogólny widoczek na stadion

Niechże już będzie: dorzucam trzy fotki z dnia pierwszego, tego po weselu.
No nie jest to najpiękniejsze zdjęcie mnie na tym blogu, ale hej, przynajmniej mam pomalowane paznokcie (po weselu jeszcze)! Doskwiera mi fakt, że póki co nie mogę tego robić...
Nie żebym cierpiała na niedosyt owej placówki, raczej wprost przeciwnie, ale tak się składa, że zarówno 10.06, jak i 18.06 po spacerze w okoliach stadionu wybrałam się z mamą do RESTAURACJI, na wyśmienitego szejka mango-marakuja. A tam irlandzko-chorwacko :]
I tym miłym, radosnym i pozytywnym akcentem Poznań żegna Irlandczyków i Euro2012 :(( 

Wyczytałam dzisiaj, że z Poznania odleciało 30 samolotów do Dublina, nie mówiąc o innych i aż mi się łza w oku zakręciła... Ja jestem taki wzruszacz, ekscytowałam się Euro, ekscytowałam się atmosferą jaka panowała w Poznaniu, wszelkimi gestami naszego miasta dla gości (np. takimi!!). No i przykro mi właśnie, że takie wielkie wydarzenie dobiegło dla Poznania końca... 

Nie wiem czy kiedykolwiek powtórzy się to w moim życiu, ale niezwykle się cieszę, że nie siedziałam wtedy w domu tylko ruszyłam dupę i poczułam to na własnej skórze!

11 komentarzy:

  1. Bardzo fajna relacja. Ja ruszyłam tyłem dopiero w niedzielę, przeszłam przez stary rynek, strefę kibica na placu wolności, jarmark przy okazji (ale nic ciekawego) i kontener art - też bez szału i faktycznie masę irlandczyków i chorwatów spotkałam, nawet zaczepili i o drogę pytali po ang. (chorwaci oczywiście :P)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna relacja :)
    W Gdańsku było podobnie, z tym że ja poszłam nie pod stadion, a na Długą, na Stare Miasto. CO TAM SIĘ DZIAŁO!
    Przed meczem Irlandia - Hiszpania były tańce, śpiewy i tak wielka frajda, jakiej w życiu nie widziałam na oczy.
    Mamy szczęście, że udało nam się choć trochę w tym uczestniczyć ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tą trasą przez bite 4 lata do liceum jeździłam i to lekki szok zobaczyć tylu ludzi na tych ulicach;) Ja bez bicia przyznaję, że w piłkoszał ani przed, ani w trakcie EURO nie wpadłam, ale będąc kilka razy w mieście byłam bardzo miło zaskoczona pozytywną energią jaka wręcz biła od Irlandczyków :) Aż się przyjemnie robiło;D Szczególnie urzekli mnie w TV, gdzie przez całą relację, któryś z nich uderzał dziennikarza w głowę tym dmuchanym młotkiem ;) ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. powiem Ci że jak u mnie w wawie były mecze to byłam na maksa podekscytowana ale co o rosjanach mogę powiedzieć - strach się do nich zbliżać, jeszcze podejdzie i Ci walnie z bańki xd ale atmosfera nieziemska!:)
    powiem Ci że wywaliłam tamte fotki - męczące wspomnienia :<

    OdpowiedzUsuń
  5. great post!

    XXX,

    WMBG
    wiebkembg.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. bedzie bez cukru. z tego co pamietam skonczylas studia, dlaczego pracujesz w takim miejscu jak MACDONALDS??? nie lepiej poszukac lepszej pracy, zdobywac doswiadczenie i piac sie w gore?? nie wierze ze nie jest ci choc troche glupio! zadna praca podobno nie hanbi ale coz!! cen sie bo stac cie na cos duzo lepszego niz sprzedawanie niezdrowych hamburgerow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha rozjebał mnie ten komentarz! Jest w nim sporo racji, ale... no naprawdę rozwalił! Jakim prawem ktoś kto nie ma pojęcia o tym jakie mam plany i jakie podjęłam już kroki, co mi się udało a co nie, może jakkolwiek ingerować w to co ja robię? Takich rad może udzielać ktoś, kto wie cokolwiek o moim życiu, moim doświadczeniu zawodowym itd. Moja przyjaciółka, moja mama, ja sama lub po prostu ktoś kto wie COKOLWIEK więcej, niż to co napiszę luźno na blogu! I na koniec: nie jest mi ani trochę głupio, że pracuję w McD! Pewnie, że to nie jest moja praca marzeń, ale nie mam się absolutnie czego wstydzić. Chcesz poważnie o tym pogadać, dowiedzieć się o mnie czegoś więcej i może dopiero wtedy podjąć się wystawiania opinii, a nie oceniać mnie na blogu? Napisz maila, serio zapraszam i czekam!

      Usuń
    2. P.S. ja się nie wkurzam, że napisałaś komentarz, który mi nie słodzi, to jest jak najbardziej w porządku. Cenie sobie opinie czytelników na różne tematy. Wkurzyłam się o to, że nic o mnie nie wiesz, poza tym co sama upubliczniam, a podejmujesz się oceny. To tak gwoli ścisłości. Pozdrawiam

      Usuń
    3. szokujący komentarz Anonimowego. Co to z myślenie, czy nie głupio pracować? A nie głupio być bezrobotnym np? Lepiej nic nie robić niż pracować w McD? Wierzyć mi się nie chcę, ktoś, kto pisze takie rzeczy nie zna życia chyba...

      Usuń
  7. Fajny post. Ja może przed Euro byłem sceptykiem, ale im bliżej początku tym bardziej pozytywna atmosfera mi się udzielała. Szkoda mi tylko tego głupiego wtorku w wawie gdzie nasi i rosjanie dali czadu. Straszna kicha z tego wyszła. A oprócz tego smutnego incydentu faktycznie jest świetnie i .... daliśmy radę.

    OdpowiedzUsuń
  8. W Polsce musi byc teraz super atmosfera w zwiazku z Euro.W USA nic o tym nie mowia (na szczescie jest jeden kanal ktory transmituje mecze), teraz na topie sa przygotowania przed igrzyskami.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za komentarz:)

Jeśli jesteś anonimowy - podpisz się!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...