Właśnie się nieźle uśmiałam. Wiecie na pewno jak to jest, kiedy człowiek ma za sobą imprezę i generalnie wszystko pamięta, ale jednak pojawia się pewna wątpliwość, czy np. nie powiedziało się czegoś głupiego. Rano obudzona w niezwykle miły sposób przez gospodynię wczorajszej imprezy słowami: "wstawaj, jajecznica i jaśminowa zielona herbatka czekają" poczułam się naprawdę rewelacyjnie. Z perspektywy czasu sądzę, że chyba nie byłam do końca trzeźwa, ponieważ dopiero po południu dopadło mnie to, co ludzi w podobnych okolicznościach dopada... Niemniej jestem niezwykle zadowolona z wczorajszego wieczoru z moimi kochanymi dziewczynami. No i właśnie, tak jak mówiłam, przed chwilą się ładnie pośmiałam, bo Han wysłała mi zdjęcia i stwierdzam, że są one bardzo fajne :) Plusem, jeśli chodzi o bloga, jest to, że zawsze mam problem z pozowaniem, nudzą mnie wciąż te same moje miny na zdjęciach itd. Tym razem, jak to po %, zupełnie nie myślałam o pozowaniu co dało dość ciekawe efekty, zwłaszcza w połączeniu z faktem, że Han lubi robić zdjęcia z zaskoczenia. Ale żeby była jasność, poniżej widać tylko te zdjęcia, które się nadawały do pokazania szerszej publice ;-)
czarna bluzka - H&M (cholernie mi się podoba)
top w paski - sh
spódniczka (ta sama co poprzednio) - sh + DIY
naszyjnik - prezent
chustka - no name





